
Skąd ta nazwa? Dlaczego tak właśnie nazwałem to przedsięwzięcie..? Z sentymentu. Z poczucia patriotyzmu. Z nostalgii - bo w rogatywce właśnie zaczynałem niegdyś przygodę z wojskiem. I z pragmatyzmu wreszcie - bo nie znam lepszego, wygodniejszego, bardziej praktycznego nakrycia głowy. Rogatywka stała się takim moim znakiem rozpoznawczym... spotkacie gdzieś na strzelnicy w Krakowie czy okolicach gościa w rogatywce - to pewnie będę ja ;-)
Cytując Wikipedię: "Miękka rogatywka rozpowszechniła się w Polsce jako nakrycie głowy patriotycznego ruchu konfederatów barskich w 1768, stąd nazywana była konfederatką. Była to sukienna czapka męska, bez daszka, o główce z kwadratowym denkiem, koloru zwykle karmazynowego, obszyta barankiem, czarnym lub siwym." I od tamtych czasów po dzień dzisiejszy owo rogate niczym polska dusza nakrycie głowy związało się z polskim wojskiem, stało wręcz symbolem równie rozpoznawalnym jak Godło i Flaga, unikatowym w skali świata żołnierskim nakryciem głowy.
I choć przywrócono rogatywkę Polskiemu Żołnierzowi do munduru wyjściowego i galowego - to z przyczyn mi nieznanych utracił ją mundur polowy na rzecz beretu... a przecież to rogatywka niezastąpiona była w służbie garnizonowej i na poligonach - osłaniała oczy przed palącym słońcem pozwalając lepiej celować, osłaniała twarz w zacinającym deszczu. Była lekka, wygodna i o niebo piękniejsza (choć to rzecz gustu) od amerykańskich "bejzbolówek", "patrolówek" czy kanciastych czapek marines.
Rogatywka to nie tylko nakrycie gowy - to symbol!
Dziś rogatywkę do munduru polowego mają chyba tylko żołnierze WOT, a przecież parę lat temu jeden z najlepszych polskich specjalsów, Piotr Tomasz Soyers stworzył "Projekt Rogatywka" - na wskroś nowoczesną, lekką, szytą z materiału rip-stop w różnych kamuflarzach rogatywkę przyszłości dla Wojska Polskiego. Piotra Soyersa kojarzyć możecie choćby z emitowanego przez telewizję programu "Siły Specjalne Polska". Projekt Piotra Soyersa zrealizowała firma MIWO z Lublińca specjalizująca się w produkcji wyposażenia militarnego... szkoda, wielka szkoda, że już tych pięknych rogatywek nie szyją.
Na zdjęciach poniżej: rogatywka projektu Piotra Soyersa w różnych wersjach. Zdjęcia zamieszczam dzięki uprzejmości i zgodzie Autora.
